Teresa Maria Zalewska
by on November 17, 2016
737 views


A woodcarver called Ching had just finished work on a bell-frame. Everyone who saw it marvelled for it seemed to be the work of spirits.

When the Duke of Lu saw it, he asked, “What sort of genius is yours that you could make such a thing?”
The woodcarver replied. “Sire. I am only a simple workman. I am no genius. But there is one thing. When I am going to make a bell-frame I meditate for three days to calm my mind. When I have meditated for three days I think no more about rewards or emoluments. When I have meditated for five days I no longer think of praise or blame, skillfulness or awkwardness. When I have meditated for seven days I suddenly forget my limbs, my body; no. I forget my very self. I lose consciousness of the court and my surroundings. Only my skill remains. In that state I walk into the forest and examine each tree until I find one in which I see the bell-frame in all its perfection. Then my hands go to the task. Having set my self aside, nature meets nature in the work that is performed through me. This no doubt is the reason why everyone says that the finished product is the work of spirits.”
***
Said a world famous violinist about his success in playing Beethoven’s Violin Concerto: “I have splendid music, a splendid violin and a splendid bow. All I need to do is bring them together and get out of the way.”
THE PRAYER OF THE FROG

CHING TWORZY SWE DZIEŁO
Rzeźbiarz, zwany Ching, właśnie ukończył pracę nad konstrukcją, na której miał zawisnąć dzwon. Każdy, kto ją widział, zachwycał się, bo wydawała się być pracą duchów. Gdy Książę Lu ujrzał ją, spytał: „Co za geniusz tkwi w tobie, że potrafisz wykonać taką rzecz?”.
Rzeźbiarz odparł: „Panie, jestem tylko prostym robotnikiem; nie jestem geniuszem. Ale gdy mam zamiar wyrzeźbić coś takiego, medytuję przez trzy dni, aby ukoić umysł. Po trzech dniach nie myślę więcej o nagrodach, czy zapłacie. Po pięciodniowej medytacji, nieważne stają się wszelkie pochwały czy zarzuty, zręczność czy niezgrabność. Po siedmiu dniach, nagle zapominam o moich kończynach, moim ciele; więcej, zapominam o samym sobie. Tracę poczucie otaczającego mnie dworu i ludzi wokół. Zostaje tylko moja umiejętność. Wtedy idę w głąb lasu i oglądam każde drzewo, dopóki nie znajdę takiego, w którym widzę przyszłe dzieło w całej doskonałości. Wtedy moje ręce zabierają się do pracy. Odłożywszy na bok jaźń, natura styka się z naturą, w pracy dokonującej się przez mnie. To bez wątpienia jest powodem, dla którego wszyscy mówią, że gotowe dzieło jest tworem duchów”.
***
Światowej sławy skrzypek rzekł o swoim sukcesie, który odniósł grając koncert skrzypcowy Beethovena: „Mam cudowną muzykę, wspaniale skrzypce i wspaniały smyczek. To, co muszę zrobić, to połączyć je razem i zejść im z drogi”.


MODLITWA ŻABY

Anthony de Mello

Like (2)
Loading...
2